User:
Hasło:
   Zapamiętaj mnie
 
 
> Szybka rejestracja
> Zapomnialem hasla

+ Dodaj koncert, wydarzenie


Najbliższe patronowane koncerty

Losowi użytkownicy

marcinabbbom Genthner60v
rhett5325 Bettydlk
tyczka11 borit76

Reklama





Koncert Porcupine Tree Wrocław Hala Orbita, wsparcie Rose Kemp

koncert
Dodany przez: Jars, dnia 2009-08-11 Przeczytano 2334 razy.

Koncert Porcupine Tree Wrocław Hala Orbita, wsparcie Rose Kemp

Data: 2009-10-28      Klub: Hala Orbita

Koncert Porcupine Tree we Wrocławiu w  Hali Orbicie, wsparcie Rose Kemp 28 października 2009.

We Wrocławiu na jedynym koncercie w Polsce wystąpi bardzo lubiana u nas brytyjska grupa Porcupine Tree. Gościem formacji Stevena Wilsona będzie niezwykle ciekawa wokalistka i gitarzystka Rose Kemp.

Hala "Orbita" przy ul. Wejherowskiej 34 we Wrocławiu, koncert i rozpocznie się o godz. 20.00. Bilety można też nabyć w punktach sprzedaży Ticket Pro w całej Polsce, Shortcut w Warszawie (Traffic) i Wrocławiu (Firlej) oraz w kasach Hali Orbita we Wrocławiu.

Porcupine Tree będą promować w Polsce swój nowy materiał, "The Incident", który ukaże się w drugiej połowie września. Za produkcję odpowiada cały zespół. Poza kompozycją tytułową album wypełnią cztery utwory, powstałe w trakcie sesji w grudniu 2008 roku. Są to: "Flicker", "Bonnie The Cat", "Black Dahlia" i "Remember Me Lover", które trafią na drugi dysk.

Na muzycznej mapie zdominowanej przez muzykę pop i nieustanne dążenie do manipulacji muzycznymi trendami zespół PORCUPINE TREE jest bez wątpienia zjawiskiem niezwykłym. Jego członkowie nie uznają żadnych ograniczeń w swojej pasji do eksperymentowania i niezmordowanie dążą do osiągnięcia niepowtarzalnego połączenia słów i muzyki, które ponad dwadzieścia lat temu znane było jako "rock progresywny". Nie oznacza to wcale, że muzycy Porcupine Tree stali się wiernymi naśladowcami zespołów grających w latach 60. i 70. Nic bardziej mylnego; korzystając z najnowszych osiągnięć techniki próbują jedynie odtworzyć niepokornego ducha i nastrój przepełniające muzykę tamtego okresu.

We wrześniu w sprzedaży ukaże się nowe studyjne dzieło Jeżozwierzy. Na trasie promującej album nie mogło zabraknąć Polski

Rose Kemp - support

Rose ma 25 lat i pochodzi z muzycznej rodziny. Jej rodzice to Maddy Prior i Rick Kemp z folkrockowej grupy Steeleye Span. Zarówno folk, jak i rock są obecne w twórczości Kemp. Zresztą młoda artystka zaczynała karierę w zespole swoich rodziców. Jej inspiracje są jednak znacznie bardziej rozległe. Wśród twórców, którymi Rose się fascynuje znajdziemy między innymi, Kate Bush, Diamandę Galas, Mahavishnu Orchestra, blackmetalowy Burzum, Meshuggah, King Crimson, Van Der Graaf Generator, Róisin Murphy, TV On The Radio, The Mars Volta, Franka Zappę, czy goszczących niedawno w Polsce NoMeansNo. Lista inspiracji obejmuje kilkaset nazw i nazwisk, zaś gatunkowo rozciąga się od ambitnego popu po ekstremalne odmiany metalu.

W 2003 roku ukazała się debiutancka płyta Rose, "Glance", na której znalazły się akustyczne popowe piosenki. Dość szybko pokazała swoje inne, bardziej drapieżne oblicze. Stało się to na wydanej w 2004 roku EP-ce "Mini-Album", wypełnionej przez rockowe utwory, zarejestrowane z muzykami zespołu The Fourers. Rok później Rose podpisała kontrakt z wytwórnią One Little Indian (m.in. Björk, The Twilight Singers) i dla niej zarejestrowała swój drugi album "A Hand Full Of Hurricanes". Materiał ukazał się w 2007 roku. Po trasie promującej Kemp dość szybko zabrała się do pracy nad nowymi piosenkami. Rezultat poznaliśmy w 2008 roku. Album "Unholy Majesty" wyprodukował słynny Chris Sheldon (m.in. Roger Waters, Feeder, Therapy?). Poza działalnością solową Rose Kemp nagrywa i występuje również z eksperymentalnym trio Jeremy Smoking Jacket i postrockową formacją Vilna.

Link: www.porcupinetree.com
Link: rosekemp.info

Komentarze

»
Opinie na temat wydarzenia.
avatar Narzekac nie mozna. Energia z jaką Steven wystąpił godna podziwu. Choć ułożyłbym inną Set Listę. Zabraklo mi nieco tych bardziej klimatowych kawalków z lat 90. No, ale jak pół koncertu miało zająć promowane The Incident, to wszystko zmieścić się nie mogło. Dziwi jednak upór z jakim grali przeciętną w sumie In Absentia. Naprawde tak dobrze sie sprzedała? ;-) Najmocniejsze punkty wieczoru to "Time flies" (genialne interludium!) oraz mix 'Russia on ice/Anesthtise' (choć oba numery zasługują na granie w całości). Dobrze zabrzmało też 'Way out of here'. Na koniec zabawna uwaga Stevena do kilku osób pod sceną w tiszertach Riverside..;-) Tak czy inaczej, warto było przyjechać ze Szczecina ;-)

Dodał(a) ~zmor68 , dnia 2009-10-30 13:22:45

Dodaj komentarz

»
Podziel się swoją opinią.
Nick:
Musisz wypełnić to pole
E-mail:
Musisz wypełnić to pole
Komentarz:
Musisz wypełnić to pole

Musisz wypełnić to pole