Warning: mysql_result(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/hendryko/www/wrock.pl/include/class/meta.class.php on line 98
Relacja Wrocław Rock Portal
User:
Hasło:
   Zapamiętaj mnie
 
 
> Szybka rejestracja
> Zapomnialem hasla

+ Dodaj koncert, wydarzenie


Najbliższe patronowane koncerty

Losowi użytkownicy

Ninavig neuchoomalwe198
licinamar1985 Vickeyspt
Anthonybos rtyek

Reklama





Nonsense, Know, Chaqma (Od Zmierzchu do Świtu) - koncert

Dodany przez: Jarek , dnia 2006-11-23 Przeczytano 2343 razy.


Data: 19.11.2006
Miejsce: Wrocław, klub Od Zmierzchu Do Świtu
Zespoły:
Nonsense,
Know,
Chaqma


Nonsense, Know, Chaqma (Od Zmierzchu do Świtu) - koncert



Zdjęcia - zobacz: Galeria zdjęć Nonsense, Know, Chaqma

Koncert jako wydarzenie kulturalne? To chyba oczywiste. Ale koncert jako obiekt kultury? Hmm... Ostatni koncert-zjawisko muzyczne w Od Zmierzchu do Świtu przyciągnęło „nie spodziewałem się tylu osób”, jak stwierdził Rafik, gitarzysta Chaqmy. Uważam jednak, że to za mało. W weekend do klubu przychodzi znacznie więcej osób, niż było w niedzielę na koncercie. A grała czołówka z wrocławskich młodych zespołów z serii ‘dajemy kopa!’

Pierwsi na scenie pojawili się Czesi, znana grupa Nonsense, która nie pierwszy raz gości we Wrocławiu. Moim zdaniem wypadli świetnie, tryskali energią, poczuciem humoru oraz umiejętnościami. No, pomijając iż nie rozumiałem Czeskiego, ale z tego pewnie też się śmiali zapowiadając piosenki – zawsze kilkoma zdaniami. Jedno chyba wychwyciłem ‘ten numer to w Czechach hit a tu co tak słabo?’ Oczywiście z przymrużeniem oka, ale ludzie zachowywali się jakby parkiet był świeżo wypastowany i nie wolno go zabrudzić. Czesi zaczęli bardzo wcześnie i większość osób nie dotarła, bawiła się nieliczna, 1-osobowa grupka, reszta stała z aparatami. Jak turyści.

Know zawsze przyciągał na swoje koncerty tłumy, zawsze też zwiększał się udział widowni żeńskiej oraz osób które rocka wcale nie słuchają – ale to dobrze. Chłopaki mieli 8-miesięczną przerwę koncertową, zmienili skład i zaprezentowali nowy materiał. Poprzednimi koncertami Know postawił poprzeczkę wysoko, stąd moja ocena: było przeciętnie. Chłopaki dawali z siebie najwięcej z grających zespołów, scena pękała w szwach a kable same wypinały się z gitar. Tłumy szalały. Widownia wyczulona na brzmienie oraz technikę miała jednak kwaśne miny. W muzyce Know dużo jest elektronicznych smaczków, efektów (gitary, wokal) oraz dwie perkusje, co jest bardzo trudno ustawić – ceglane, przepastne wnętrze Od Zmierzchu Do Świtu nie sprzyjało pogłosom, chorusom i innym zabiegom wzbogacającym muzykę. Podobały mi się klangowane partie basu oraz urywane riffy gitarowe, bardziej złożone partie ginęły w ogólnym zgiełku i oparach alkoholu... Ale to czepiam się jak zwykle – nowe kompozycje nie są może tak przebojowe jak Innermost Rap, ale widać, iż zespół nie próżnował i nie zniknie z wrocławskiej sceny muzycznej zbyt szybko, jak wróżyli niektórzy, do których muzyka Know nie przemawia. Brawo za powrót – formę zespołu zweryfikuje kolejny koncert. Od siebie dodam, że zaprezentowali za mało starych hitów.

Kiedy fani Know ukradkiem próbowali wyślizgnąć się z klubu, na scenie pojawiła się Chama. Rozpoczęli tak, jak po wejściu na ich stronę Myspace – jedynym kawałkiem zespołu, który potrafię zanucić. Dwa mocne wokale, szybka perkusja i ciekawe riffy. Zespół również zgromadził licznych fanów, ale ci zamiast kiwać się góra-dół postanowili czasem powrzucać innych na kolumny klubu. Poczuli, jak przeszywa ich pawian. A pawian nie miał litości, osoby znajdujące się bezpośrednio przed głośnikami zostały zdmuchnięte – wokaliści krzyczeli czasem zbyt mocno, a dokładniej – byli zbyt głośno ustawieni. Chaqma stała się więc głośną atrakcją turystyczną – wesołym miasteczkiem, gdzie część szaleje a część stoi i obserwuje. A uszy bolą. Ale tak wyglądają koncerty... chłopaki zagrali długo, dobitnie, nie oszczędzali się na scenie. Szkoda, że perkusja nie była lepiej nagłośniona – lubię poczuć dudnienie podwójnej stopy poprzez rezonans podłogi, a muzyka Chaqmy tylko się o to prosiła. Część koncertu spędziłem w oddali Zmierzchu, gdzie siedziały grupki kontestujące browar – tam koncert słychać było fatalnie (akustyka klubu)... Brawa za cover Breath Prodigy i udany koncert. Życzę zespołowi powodzenia, bo grają niby już oklepaną, ale niszową muzykę, oryginalną jak na wrocławski zespół.


Autor: Jarek

Komentarze

»
Opinie na temat wydarzenia.
Nikt jeszcze nie komentował tej strony.

Dodaj komentarz

»
Podziel się swoją opinią.
Nick:
Musisz wypełnić to pole
E-mail:
Musisz wypełnić to pole
Komentarz:
Musisz wypełnić to pole

Musisz wypełnić to pole