Warning: mysql_result(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/hendryko/www/wrock.pl/include/class/meta.class.php on line 98
Relacja Wrocław Rock Portal
User:
Hasło:
   Zapamiętaj mnie
 
 
> Szybka rejestracja
> Zapomnialem hasla

+ Dodaj koncert, wydarzenie


Najbliższe patronowane koncerty

Losowi użytkownicy

Clairesdy eryas305
stetaltabat1984 Cynthiamtq
Isobelqnl fuslatodis1977

Reklama





Koncert zespołu Lavender, 20.08.03

Dodany przez: Jarek , dnia 2006-08-27 Przeczytano 91 razy.

# Co i gdzie: Koncert Lavender, Wrocław - klub Liverpool, wjazd 3 zł

# Kiedy: Parę minut po 21, 20go sierpnia 2003,

# Wystąpili:

* Wokal i gitara: Wojtek,
* Bas: Krzysiek,
* Klawisze: Jan,

# Oficjalna strona zespołu: www.lavender.of.pl

# Mp3:

* Lavender - The Thin Line Between Seven and Eight
* Lavender - In My Memory
* Lavender - Residue
* Lavender - The Forgotten Sea
* Lavender - Together Alone
* Lavender - Fading Away

Pierwszą rzeczą, która rzucała się w oczy po wejściu do klubu, był sprzęt. Brakowało perkusji - z przyczyn losowych perkusista nie mógł pojawić się na koncercie - ale prawdopodobnie i tak nie byłoby dla niej miejsca : ) Powód? Większość sceny zajmował sprzęt klawiszowca - 3 syntezatory i organy Technics, reszta to porządne wzmacniacze i odsłuchy. Trzeba przyznać, że sprzęt mieli pierwszej klasy...
Na występ nie trzeba było czekać długo, całość wypadła bardzo sprawnie, bez żadnych usterek technicznych. Żadnego sprzęgania! (Ach, ten Rocker...).
Zaczęli od kawałka instrumentalnego, a jednym z kolejnych utworów był cover Pink Floyd - Money. Wykonanie mistrzowskie, zresztą Lavender obraca się właśnie w tych klimatach. Pod koniec wykonali jeszcze jeden cover Floydów, równie udany. Grali głównie piosenki ze swojej demówki Never The Same (można było kupić za 6 zł), w sumie podczas koncertu zaprezentowali coś około 12 numerów i wcale nie było to dużo, jeśli wziąc pod uwagę, że publika zażądała aż 2 bisy, co przy tak trudnej muzyce może tylko cieszyć. Siłą kompozycji Lavendera jest moim zdaniem klimat, utrzymywany głównie przez podkłady na syntezatorach, impresywny wokal i nie za szybkie, powiedziałbym liryczne, solówki gitarowe. Ich muzyka to nie tylko art-rock, ale także rock progresywny, takiego grania z pewnością nie powstydziliby się King Crimson, Marillion czy sami Pink Floyd, brawa za realizowanie własnych pomysłów i nie granie "pod publiczkę"! Osobiście, poza wspomnianymi coverami najbardziej podobał mi się utwór Signify, bardzo żywy, pełen energi, z mocniejszą perkusją (stukał automat), który zakończył właściwy koncert Lavender. Jako ciekawostkę dodam, że drugim bisem był cover Porcupine Tree, którego wykonywał tylko Wojtek z akompaniamentem gitary. Koncert z pewnością udany, zjawiło się sporo osób (jeden "przypadkowy" fan roztańczył się tak, że o jednym piwie zapomniał, a drugie porozlewał :)
Nie ma jednak róży bez kolców, o ile klawisze i bas były w porządku, o tyle wyższe partie gitary ostro dawały po uszach - nie przez głośność, a brzmienie. Uważam, że było ono zbyt heavy-metalowe, wybijało nieco z rytmu - powinno być bardziej stonowane, ciepłe, z wyraźnym pogłosem. Muszę natomiast podkreślić, iż wokal stał na naprawdę wysokim poziomie, dawno nie słyszałem tak udanego śpiewu na wrocławskim koncercie! Brak żywej perkusji dawał sie we znaki - brzmienie automatu było przeciętne, jakby nadgorliwie potraktowane enhancerem (zbyt "jasne"). Na szczęście nie przeszkadzało to w odbiorze muzyki, nie jest to przecież zespół metalowy i perkusja stanowiła jedynie tło.
Muszę przyznać, iż warto czasem odświeżyć sobie pamięć i sięgnąć po nagrania zespołów sprzed 20-30 lat, gdyby Lavender tworzyli w tamtym okresie, z pewnością dołączyliby do gwiazd art-rocka (niestety pewnie nie w polskich warunkach). Wszelkie niedociągnięcia były jedynie natury technicznej i można je poprawić, muzyka bowiem broni się sama, choć trudno pozyskuje się nowych fanów pośród skaczącej na rockotekach przy przebojach jednej dekady (!) młodzieży...
Wkrótce przeprowadzę wywiad z Lavender i dowiecie się czegoś więcej (o demówce, sprzęcie, może będą zdjęcia). Jak ktoś był to zapraszam na nasze forum. Dziękuję i czekam na następny występ!

Normalnie przygotował: Jarek.


# Setlista:

1. The Thin Line Between 7 & 8
2. Residue
3. Money
4. The Forgotten Sea
5. Even Less
6. Fading Away
7. Together Alone
8. Keyleigh
9. Lavender
10. In My Memory
11. Signify
12. Comfortably Numb
13. Trains


Autor: Jarek

Komentarze

»
Opinie na temat wydarzenia.
Nikt jeszcze nie komentował tej strony.

Dodaj komentarz

»
Podziel się swoją opinią.
Nick:
Musisz wypełnić to pole
E-mail:
Musisz wypełnić to pole
Komentarz:
Musisz wypełnić to pole

Musisz wypełnić to pole