Warning: mysql_result(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/hendryko/www/wrock.pl/include/class/meta.class.php on line 98
Relacja Wrocław Rock Portal
User:
Hasło:
   Zapamiętaj mnie
 
 
> Szybka rejestracja
> Zapomnialem hasla

+ Dodaj koncert, wydarzenie


Najbliższe patronowane koncerty

Losowi użytkownicy

bachrrown48 debeer54200
Dickpad nasasoca1972
martinixlewando certanafolor

Reklama





Tonacja Nu, 27.10.2005 - relacja

Dodany przez: Sin , dnia 2006-08-28 Przeczytano 104 razy.

Siódma edycja Tonacji Nu odbyła się 27.10.br. w Łykendzie. Większość zespołów mieliśmy okazję widzieć na poprzednich koncertach spod znaku Tonacji, lecz tym razem szykował się debiut.

Rozstawienie czasowe zespołów mogłoby u niektórych wzbudzić zdziwienie. Mimo tego jednak, że Omnitones jest zespołem o długim stażu scenicznym, logiczną wydaje się być decyzja organizatorów o umieszczeniu ich na czole listy zespołów. Ich muzyka, określana przez niektórych mianem „nu – progressiv”, nie należy do najłatwiejszych w odbiorze i na tle bardziej „skocznej” reszty wyróżniała się znacznie. Koncert ich zaczął się mocno, przyciągając spojrzenia obecnych szczególnie postacią basisty, który – wierny tradycji zaskakiwania – tym razem przywdział wielką, czarną perukę afro, która nadspodziewanie do niego pasowała. On to, wraz z wokalistą, najmocniej wyróżniali się na scenie, zwłaszcza na tle dosyć statycznych gitarzystów. Muzyka Omnitones, jak się już rzekło, nie jest muzyką do zabawy, jeśli się jej wcześniej nie słyszało i nie wie się, czego się spodziewać. A spodziewać się można częstych zmian tempa oraz ciężkiej muzyki, często jednak nabierającej maniery iście toolowej, która jednym może się podobać, a innym nie. W każdym razie pomimo gorących starań wokalisty, publiczność wolała biernie i w bezpiecznej odległości podziwiać koncert Omnitones. Ale poza wszystkim taka już niewdzięczna rola być zespołem, który danego wieczora rozpoczyna koncerty…

Kolejnym w kolejce zespołem był C.A.L.M., zespół z Ostrowa Wlkp., który już po raz wtóry był gościem Tonacji. Zespół ten gra muzykę, która w moich uszach brzmi jak wczesne Deftones a i o RATM nie można nie myśleć. Żeby jednak zrównoważyć ten wielki komplement, muszę powiedzieć, że muzyka reprezentowana przez C.A.L.M. jest w dzisiejszych czasach mało odkrywcza i idąc w tym kierunku wiele już nie można zdziałać. Z pewnością jednak zespołowi nie można odmówić energii, szczególnie wokaliście, oraz tego, że ich muzyka jest doskonała do zabawy. Jednak z powodu lichego nagłośnienia, muzyka wydawała się być mało zróżnicowana i ci, którzy stali blisko sceny słyszeli jedynie ścianę dźwięków – podobnie, jak to było w przypadku Omnitones. Czy właśnie to stało się przyczyną, że publiczność przysunęła się do sceny o zaledwie kilka kroków? Gdyż tak właśnie było i stan ten nie zmienił się aż do wyjścia trzeciego z zespołów.

Dead Broke udziela się na wrocławskiej scenie zaledwie od pół roku, lecz porównując ten występ z przedwakacyjnymi, widać jak duży krok uczynili do przodu, co najbardziej widać to na osobie wokalisty. Zespół oprócz swojego repertuaru zagrał aż trzy covery: znane wszystkim „What is love” Haddway`a oraz „T.R.I.C..” Otep i Loco” Coal Chaber, w których wokalista wspomagany był przez gości: „T.R.I.C..” zaśpiewała znajoma zespołu, przy „Loco” zaś przyłączył się do śpiewania Cravietz – wokalista C.A.L.M. Muzyka Dead Broke ma wiele wspólnego z metal-core (wyjąwszy solówki), grają ciężko i mocno, z częstymi zmianami tempa, a obłąkańcze wrzaski wokalisty zmarłego podniosłyby ze śmiertelnego łoża. Czy to jednak atmosfera rzeczywiście była grobowa, czy może mały ruch sceniczny zespołu był zaraźliwy, faktem się stało, że nawet oni swoją agresywną muzyką nie byli w stanie rozruszać do końca zgromadzonych. Zaledwie kilka osób bawiło się pod sceną, co podsumowała basistka zespołu, podsumowując krótko: „To najbardziej drętwa Tonacja, na jakiej byłam!”.

Koncert zaczął się za zaciągniętą zasłoną, która opadła, gdy przebrzmiało elektroniczne intro. Oczom wszystkich ukazała się zgraja muzyków, dziko szalejąca na scenie przy wtórze muzyki – agresywnej, ciężkiej i żywiołowej. Mocną stroną była sekcja rytmiczna – perkusista, podobno uczęszczający do szkoły jazzowej, gra nie tylko równo i szybko, lecz wplata do gry przeróżne smaczki, które dodatkowo podbija bas. Jeśli chodzi o grę gitar, tajemnicą poliszynela jest fakt, że obaj gitarzyści jako źródło swoich inspiracji wymieniają Slipknot czy Machine Head i w tym właśnie klimacie Chaqma zabrzmiała: szybkie triolki, brzytwy flażoletów i melodie. Obaj wokaliści, strojami tudzież napisami na plecach odwołujący się do mentalności kibiców futbolu, miotali się na scenie jak w amoku, ciekawostką zaś na pewno był fakt, że co jakiś czas w muzykę wplatane były sample. Spośród wszystkich zespołów grających tego wieczora byli najlepiej nagłośnieni a ich energia szybko zaraziła słuchających, więc pod sceną niemal natychmiast zrobił się mały młynek, szczególnie podczas coveru Prodigy „Breath”. Żeby jednak nie było zbyt komplemenciarsko, przejdę do tego, co wywołało u mnie mały niesmak. W pewnym momencie wokaliści w ferworze walki zaczęli dosyć chamsko domagać się głośniejszego odsłuchu, zupełnie jakby byli jedynym zespołem, który musiał zmagać się z problemami technicznymi. Przyznam że to rzuciło mały cień na mój odbiór całokształtu i gdyby nie opisany fakt, uznałabym koncert Chaqmy za fenomenalny. Obiektywnie jednak mogę uznać, że był to debiut, jaki można sobie wymarzyć.

Cały ten wieczór unaocznił jednak wszystkim, kto tak naprawdę odpowiada za to, czy impreza była udana. Ktoś może zrzucać to na organizatorów czy zespoły, jednak tym razem okazało się, że połowa sukcesu to podejście publiczności. Do tej pory nie zdarzyło się, aby ludzie tak pasywnie odbierali muzykę na Tonacji i mam nadzieję, że to tylko ciągle wakacyjny zastój i impreza nie zamieni się w „emeryten party”. Czekamy więc na kolejną edycję, która odbędzie się za miesiąc i miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie to, cytując Harry`ego z Omnitones, Tonacja Old.


Autor: Sin

Komentarze

»
Opinie na temat wydarzenia.
Nikt jeszcze nie komentował tej strony.

Dodaj komentarz

»
Podziel się swoją opinią.
Nick:
Musisz wypełnić to pole
E-mail:
Musisz wypełnić to pole
Komentarz:
Musisz wypełnić to pole

Musisz wypełnić to pole